Zdrowa Odnowa

czyli jak zadbać o siebie, jak się zdrowo odżywiać i skutecznie schudnąć

dieta Stanisława Kubala

Dieta? Tak, ale jaka?

| brak komentarzy

Nie jest to wielkie odkrycie, że ważne jest to co jemy. W końcu to dzięki pożywieniu i dostarczanym płynom zapewniamy naszemu organizmowi potrzebne do dobrego funkcjonowania składniki. I przeciwnie, jeżeli dopuścimy się zaniedbań w tej sferze, to prędzej czy później odczujemy tego skutki poprzez gorsze samopoczucie i towarzyszące temu różne objawy fizyczne i psychiczne.

Mimo pewnych obowiązujących reguł dotyczących właściwego sposobu odżywiania się, określenie tego co naszemu organizmowi służy nie jest takie łatwe. Coraz częściej towarzyszą nam różnego rodzaju zaburzenia w trawieniu i przyswajaniu pokarmów. Znakiem czasów są coraz częstsze alergie pokarmowe, zwłaszcza u dzieci (ten temat, niestety, znam dość dobrze z autopsji) i różnego rodzaju nietolerancje pokarmowe (nie mylić z alergiami).

I tu opiszę moje pierwsze doświadczenie w temacie niekonwencjonalnego odkrywania tego, co służy mojemu organizmowi :).

Kilkanaście lat temu, gdy przez pewien czas czułam się bardzo źle, byłam słaba, miałam silne zawroty głowy i ogólne bardzo kiepskie samopoczucie, usłyszałam o pani Stanisławie z Tarnowa. Ponieważ byłam już po serii badań i konsultacji u lekarza, która nic nie wniosła do tematu, z desperacji postanowiłam do tej pani pojechać. Kiedy po latach sprawdzałam w internecie czy są jakieś zapiski innych osób o niej, znalazłam m.in. określenie „znachorka” i kilka opinii różnych osób.

W tamtym czasie nie bardzo wiedziałam czego mogę się spodziewać po wizycie u pani Stanisławy. Wiedziałam tylko, że dzięki niej będę wiedziała co mi jest. Pani Stanisława przyjmowała przyjeżdżające do niej osoby w swoim gabinecie, znajdującym się w jej sklepie ze zdrową żywnością. To co mnie uderzyło w pierwszej chwili to spokój i dużo ciepła, które od tej osoby czułam. Popatrzyła na mnie i zaczęła mówić co mi jest. Dowiedziałam się między innymi, że jako dziecko miałam alergię na mleko krowie i nietolerancję glutenu, przez co mam uszkodzone jelita, i że dobrze byłoby gdybym przez rok była na diecie bezglutenowej i bezmlecznej, tylko na mleku kozim. Potrafiła powiedzieć np. co myślę, co mnie mocno zaskoczyło, tzn. powiedziała, że bolą mnie plecy i myślę, że to od kręgosłupa, a to nie jest od kręgosłupa tylko od niskiego poziomu żelaza.

Długo by tu pisać o tym co się dowiedziałam ja i moja mama, bo ona też skorzystała z konsultacji u pani Stanisławy, ale zakończę tym, że wypisała mi listę suplementów diety, które powinnam zażywać, z podkreśleniem trzech, które były dla mnie najważniejsze oraz powiedziała jaką dietę powinnam stosować. I dodam jeszcze jedno – nie wzięła za to ani złotówki! Efekt był taki, że po kilku tygodniach wróciłam do dobrego samopoczucia i niestety (co u mnie się często zdarza, gdy lepiej się poczuję) zaprzestania stosowania się do zaleceń.Na diecie bezglutenowej i na mleku kozim wytrzymałam około 3 miesiące, ale widocznie dało to już konkretne rezultaty.

Rok temu byłam u pani Stanisławy z moimi dziećmi. Już od progu powiedziała (co mnie nie zaskoczyło), że są silnymi alergikami i jak zazwyczaj uzupełniła swoją wypowiedź o szczegóły, co z czego wynika. Zapisała nam suplementy diety, jednak przy dzieciach trochę wahaliśmy się czy im podawać, bo nie były to preparaty typowo dla dzieci. Potem okazało się, że niepotrzebnie martwiliśmy się tym, ale zapał do zmian trochę już zelżał i nie do końca wypełniliśmy to, co zaleciła pani Stanisława.

Dodam jeszcze, że z możliwości konsultacji u pani Stanisławy skorzystało kilka osób, którym opowiedziałyśmy z mamą naszą historię. Część z nich mówiła potem, że ich uratowała. I tym optymistycznym akcentem chciałabym na dzisiaj zakończyć :)

Potwierdzenie diagnozy pani Stanisławy otrzymałam przy badaniu Aparatem Mora. W innym artykule opisuję moje doświadczenia i przebieg tego badania.  

Z serdecznymi pozdrowieniami
Agnieszka

>

Dodaj komentarz