Zdrowa Odnowa

czyli jak zadbać o siebie, jak się zdrowo odżywiać i skutecznie schudnąć

Soyabella – urządzenie do robienia mleka zbożowego

| 5 komentarzy

Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie informacja o tym, że dzisiaj tj. 25-go maja obchodzimy Światowy Dzień Mleka :)
Ponieważ bliska jest mi myśl, że mleko krowie jest najlepsze… dla cieląt, a ja i moja rodzina często stosujemy mleko roślinne,  dlatego pomyślałam, że opiszę moje doświadczenia z użytkowania urządzenia do robienia mleka roślinnego Soyabella, którego jestem szczęśliwą posiadaczką :)

Od dłuższego czasu w mojej rodzinie pijamy mleko roślinne (w tym wpisie umieściłam informację dlaczego) , jednak było to najczęściej mleko przygotowane z mleka w proszku. Chociaż na moim blogu jest artykuł  Mleko ryżowe, owsiane, migdałowe i sojowe – jak samodzielnie przygotować?,  to jednak przygotowywanie mleka domowymi sposobami było dla mnie zbyt uciążliwe.

Około dwa miesiące temu zaczęłam zastanawiać się na zakupem urządzenia do robienia mleka. O istnieniu takiego cuda dowiedziałam się z komentarza pod wpisem na moim blogu, właśnie na temat robienia mleka roślinnego :) Myśl o ewentualnym zakupie takiej maszynki była spowodowana uciążliwością i trudnościami w zakupie ulubionego mleka kukurydzianego, ryżowego i owsianego oraz obawą przed ewentualnymi dodatkami typu konserwanty i wszelkie E, których unikam, jeżeli tylko jest to możliwe.

Zanim podjęłam decyzję czy kupię takie urządzenie, wchłonęłam wszelką dostępną wiedzę na ten temat. Długo zastanawiałam się, czy kupić maszynkę Lompart rodzimej produkcji, czy Soyabellę, dużo droższą, lecz lepszą. Początkowo cena Soyabelli mnie zniechęcała, bo jednak jest dość wysoka, jednak tańszy Lompart ma swoje wady, które wcześniej czy później się ujawniają.

Ostatecznie los, przypadek, czy jak to inaczej nazwać :) mi pomogło, bo znalazłam na OLX super ofertę Soyabelli za mniej niż połowę ceny. Dodatkowo pieniądze uzyskane z jej sprzedaży były przeznaczone na pewne schronisko, co już ostatecznie przeważyło szalę i owa Soyabella trafiła w moje ręce.

Teraz kilka ogólnych informacji o tym urządzeniu:

  • można przy jego pomocy robić mleka na gorąco lub na zimno (na gorąco ze zbóż, na zimno np. z migdałów, wiórków kokosowych)
  • bardzo łatwo go umyć,
  • po przygotowaniu mleka można korpus z sitkiem odstawić na praktyczny odstojnik, który jednocześnie jest miarką do płynów,
  • ma odłączany kabel,
  •  posiada pojemnik, w którym można robić pastę lub zmielić ziarna na mąkę,
  • jest estetycznie i dokładnie wykonany,
  • zajmuje niewiele miejsca (tyle, co czajnik bezprzewodowy),
  • w zestawie jest miarka, ściereczka i szczoteczka,
  • można również przy jego pomocy robić kawę z ziarna, które jest najpierw zmielone, a później zaparzone – niestety nie próbowałam :)

soyabella3

Choć mleko roślinne nie jest takie, jak mleko krowie, w smaku i konsystencji  i na próżno szukać w nim 100% odpowiednika, to mogę stwierdzić, że moje dzieci zjadają wszystko z talerza, gdy robię śniadania na bazie tego mleka. Wcześniej, gdy stosowałam mleko w proszku, dzieci wyjadały płatki i inne dodatki, a mleko zostawiały, choć moim zdaniem mleko w proszku jest smaczniejsze od robionego sposobem domowym.

Podsumowując: urządzenie do robienia mleka Soyabella to, moim zdaniem, bardzo udany zakup i dobrze zainwestowane pieniądze. Nie zawiodłam się na niej, a nawet zostałam mile zaskoczona :)

Ponieważ ten post wyszedł dłuższy niż planowałam, dlatego przepisy na mleko przy użyciu Soyabelli zamieszczę w następnym poście.

Oryginalną Soyabellę możesz znaleźć TUTAJ.

>

komantzry

  1. Namówiłaś mnie ;) Od kilku dni szukam porządnego urządzenia i chyba znalazłam. Dzięki i pozdrawiam!

    • Nie miałam takiego zamiaru :) Jednak po ponad dwumiesięcznym korzystaniu z tego urządzenia mogę z przekonaniem i ze spokojnym sumieniem i napisać, że był to dobry wybór.
      Niestety korzystam najczęściej tylko z jednej opcji, tj. robienia mleka na gorąco, rzadko z robienia mleka na zimno, a Soyabella ma wiele możliwości wykorzystania.
      Pozdrawiam :)

  2. Bardzo ciekawe urządzenie, na pewno przydatne w kuchni:)

  3. Zastanawiam się nad kupnem, wygląda obiecująco. Mam tylko pytanie, jak często używasz urządzenia? Bo obawiam się, że u mnie nie wytrzyma natężenia :)

    • Soyabelli używamy w zależności od potrzeb. Czasami raz na tydzień, a czasem kilka razy w tygodniu. Nie wiem tylko co się stało, bo czasem na opcji milk miksuje kilka razy, a czasem dwa. Wtedy, gdy jestem pewna, że tylko dwa to wyłączam Milk i włączam raz Mill.
      Po kolejnym miesiącu użytkowana nie zmieniłam zdania, jeśli chodzi o ocenę tego urządzenia :)

Dodaj komentarz