Zdrowa Odnowa

czyli jak zadbać o siebie, jak się zdrowo odżywiać i skutecznie schudnąć

aparat mora - z autopsji

Badanie aparatem Mora – z autopsji :)

| 18 komentarzy

Post ten postanowiłam napisać, aby podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z diagnozą i terapią przy wykorzystaniu Aparatu Mora. Zaczęło się od tego, że od „zawsze” wydawało mi się, że mój syn ma pasożyty. Wnioskowałam tak na podstawie różnych objawów alergicznych, chorób dróg oddechowych itd., o których wiedziałam, że mogą być objawem pasożytów układu pokarmowego. Niestety badania kału, które wykonałam w różnych ośrodkach, w tym również w stacji Sanepidu, nic nie wykazały.

Ponieważ nadal nie byłam pewna, czy wyniki badań są wiarygodne zaczęłam szukać informacji na ten temat w internecie.

Okazało się, że pasożyty są wykrywalne poprzez badanie kału maksymalnie w 20% (najlepiej zlecić w ośrodku weterynaryjnym :) ), w badaniu krwi- max. 55%. Największe szanse na uzyskanie wiarygodnych wyników daje aparat Mora.

Ponieważ nic nie wiedziałam o takim aparacie kontynuowałam moje poszukiwania pod kątem wyszukiwania opinii innych osób o takiej diagnozie oraz o samym aparacie i jego działaniu.

Po analizie „za” i „przeciw” podjęłam decyzje, że spróbujemy jeszcze takiej metody. W Internecie wyszukałam najbliższy ośrodek dysponujący takim aparatem i zapisałam się na wizytę.

Gdy przyjechaliśmy na wizytę, zostałam zapytana jakie badanie chcę wykonać, tzn. pod jakim kątem. Ponieważ nie myślałam nad innymi aspektami, ale tylko o pasożytach, więc powiedziałam, że chodzi mi głównie o zdiagnozowanie czy moje dziecko je ma. Panie dawały mi do zrozumienia, że objawy, które opisywałam mogą być z nietolerancji pewnych składników pożywienia, a nie z pasożytów, jednak w diagnozie uwzględniły moje oczekiwania.

Okazało się, że diagnoza objęła nie tylko obecność pasożytów, alergie i nietolerancje pokarmowe mojego dziecka, ale również ogólną diagnozę problemów zdrowotnych mojego dziecka. W naszym przypadku pani skupiła się na układzie moczowym, przewodzie pokarmowym i układzie oddechowym.

Diagnoza podana przez terapeutkę pokrywała się z tym co wcześniej usłyszeliśmy od pani Stanisławy z Tarnowa, a co nie potwierdziły żadne badania laboratoryjne, choć lekarze również to podejrzewali i kierowali na badania. Nie będę się tu rozpisywać o tym, co konkretnie wyszło w badaniu. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany to oczywiście napiszę. Podam tylko, że jeśli chodzi o pasożyty to wyszło ich w badaniu bardzo dużo i rożnego rodzaju. Dowiedziałam się, że przy dużym zarobaczeniu trudno jest bardzo dokładnie określić jakiego rodzaju są to pasożyty i często pojawiają się w spisie takie, których nie mamy. Wynik jest czytelniejszy po pierwszych terapiach.

Wyniki całego badania zostały nam wydrukowane i przekazane, tak więc wszystko miałam na piśmie.

Przy pierwszej wizycie przeprowadzona została również pierwsza terapia pod kątem problemów, które wskazywała diagnoza.

Ogólnie mogę powiedzieć, że byłam pod dużym wrażaniem tego badania. Dodatkowo jeszcze zauważyłam po 3-4 dniach od wizyty, że w kale mojego dziecka pojawiło się coś, co przypominało starte na tarce jabłko długości około 1-1,5 cm, tylko przeźroczyste. Było tego w kupce bardzo dużo. Widziałam coś takiego tylko wtedy i kojarzyło mi się z jakimiś robakami.

Po miesiącu byliśmy na drugiej wizycie poświęconej w całości terapii. Z badania wstępnego wynikało, że problemy zdrowotne i problem zarobaczenia zmniejszyły się od czasu pierwszej wizyty od 10% do 20%.

Niestety na drugiej wizycie zakończyłam terapię Aparatem Mora, mimo planów, aby moja młodsza córka również była zdiagnozowana w ten sposób. Podsumowując wydaje i się, że syn przez okres następnych kilku miesięcy najmniej z nas chorował, a jeżeli już to szybko wychodził z choroby.

Cóż mogę napisać na koniec? Kto chce niech wierzy, kto chce niech nie wierzy :)

Więcej na temat Aparatu Mora i możliwości diagnozy  napisałam w innym poście.

zdjęcie ze strony energia21.pl

>

komantzry

  1. Witam,
    poszukuję informacji właśnie o tym urządzeniu pod kontem pasożytów u dziecka, czy możesz zdradzić, dlaczego wtedy zrezygnowałaś z pomocnej terapii tym urządzeniem?

    • Jeśli chodzi o moje zdanie (po ponad trzech latach od pierwszego badania), to nadal polecam ten sposób diagnozowania problemów zdrowotnych, nietolerancji pokarmowych (choć zakres jest mały, szerszy obraz daje np. Food Detective, o którym też napisałam) czy terapii. U nas akurat tak się złożyło, że, gdy mieliśmy pojechać na trzecią wizytę, to syn rozchorował się, a potem jakoś wybiłam się z rytmu i trudno było wrócić. Jeździliśmy do tego ośrodka ponad 50 km, więc to też było pewnym utrudnieniem, zwłaszcza, że musiałabym brać dzień wolny w pracy. Jednak nawet te dwa razy dały konkretne efekty zdrowotne i widoczną poprawę odporności. Ograniczyliśmy, a wręcz odstawiliśmy nabiał, bo według tej diagnozy to było powodem ciągłych katarów i było dużo lepiej.

  2. Dziękuję za odpowiedź :-) zaglądnę do innych Twoich postów. Pozdrawiam i życzę zdrowia i by nie trzeba było już korzystać z tych wszystkich cudów techniki ;-)

  3. Mój syn tez ma notoryczny katar (nie cieknący, a gesty w tylnej ścianie nosa) skutkiem czego są ciągłe zapalenia gardła. Tak naprawdę mój syn zaczął jest duże ilości mleka w sierpniu, wcześniej nie jadł go wcale ponieważ mu nie smakowało. Od sierpnia jest non stop chory. Lekarz zasugerował nam na ostatniej wizycie, że to właśnie mleko, ponieważ sam był zaskoczony naszymi częstymi wizytami. Chyba również spróbuję biorezonansu.

    • Najbardziej problematycznymi produktami są nabiał i gluten, ewentualnie pszenica jako taka. Warto to zdiagnozować testem lub aparatem Mora lub odstawiać, a po jakimś czasie wprowadzać i obserwować reakcje organizmu.
      Często to, co bardzo lubimy jeść i nie potrafimy sobie wyobrazić bez tego życia, to właśnie nam najbardziej szkodzi.

  4. Czy mogłaby Pani podac jakies namiary na p.Stanisławę?bedę wdzieczna!
    Jak poradziła sobie Pani z robakami u synka/czy juz wszystko ok?

    • Jeśli chodzi o adres i tel. do pani Stanisławy to wystarczy wpisać w google sklep Pszczółka Tarnów. Jeśli chodzi o robaki, to u nas głównie korzystaliśmy z aparatu Mora. Po zentelu nie widziałam różnicy. Pozdrawiam :)

  5. mój siostrzeniec ma stwierdzoną glistę?chciaąlbym jakos pomoć siostrze,mały dostał duzej eysypki na całym ciele po zentelu…czy moze być to objaw dziąłnia leku na glistę,a skutkiem wysypka od nadmiaru toksyn wytwarzanych przez robaki?czy uczulenie na lek?

  6. Mam jeszcze jedno pytanie, jak udało Ci się przebadać urządzeniem takiego malucha, to wymaga siedzenia bez ruchu prawie, trudno mi sobie wyobrazić taką cierpliwość u 3 latka?

    • Akurat wtedy mój syn był w miarę spokojnym dzieckiem :) Pytałam pań, które przeprowadzają to badanie jak to jest z małymi dziećmi i jakie mieli najmłodsze i okazało się, że nie jest tak źle, czego boją się rodzice, a najmniejsze miało rok. Chodzi o to by dziecko samo trzymało elektrody. Poza tym w tym ośrodku były różne „umilacze” np. odtwarzacz DVD.

  7. ;-) fajnie! Zapytam u nas, jak to widzą. Dzięki za wyjaśnienie :-)

  8. Witam,
    a ja dzisiaj z takim wynikiem poszedłem do lekarza, specj. chorób zakaźnych,
    i co po prostu mnie wyśmiał kiedy zobaczył ten wynik badania, i tyle

    • Ja nawet nie mówię lekarzom, bo wiem jaki maja stosunek nie tylko do tego. Powiedziałam tylko zaprzyjaźnionemu lekarzowi, który słucha ludzi. Chciał zobaczyć wynik badania, ale akurat nie miałam przy sobie.

    • Według mnie to bzdura. Leczyłem tym boreliozę i po długim okresie leczenia w trakcie jego trwania nastąpiło takie pogorszenie, że mnie karetka z domu zabrała. Po wielu tygodniowych badaniach okazało się, że boreliozy żadnej nie było.

Dodaj komentarz